Sylwester minął w miarę spokojnie

01.01.2008. 15:00

czytano 368 razy
Zabawy sylwestrowe w całej Polsce minęły w miarę spokojnie, nie odnotowano poważniejszych zdarzeń kryminalnych - oceniają policjanci. Doszło jednak do kilkunastu incydentów z fajerwerkami, zginęła w nich jedna osoba.
Strażacy szacują z kolei, że pożarów wywołanych przez sztuczne ognie było prawdopodobnie około 60.
"Same zabawy sylwestrowe minęły w miarę spokojnie. Mimo policyjnych apeli, doszło jednak do kilkunastu incydentów związanych z użyciem petard czy fajerwerków. Niestety zginęła w nich jedna osoba" - powiedział we wtorek PAP Krzysztof Hajdas z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji.
Chodzi o tragedię do której doszło w miejscowości Trzcianka (woj. wielkopolskie), gdzie w garażu jednorodzinnego domu wybuchły petardy. Zginęła jedna osoba, dwie zostały ranne.
W Jaworznie na Śląsku w wybuchu petardy ranna została natomiast 16-letnia dziewczyna, a w Mazowieckiem 27-letni mężczyzna. Do podobnych wypadków doszło też m.in. w województwach lubelskim - dwie osoby zostały ranne, małopolskim - jedna, i zachodniopomorskim - również jedna.
Policjanci zastrzegają jednak, że nie wszystkie informacje o incydentach ze sztucznymi ogniami do nich wpłynęły. Część rannych zgłaszała się sama na pogotowie i nie informowała policji.
"To była dla funkcjonariuszy bardzo pracowita noc. Nie tylko zabezpieczali imprezy sylwestrowe ale dbali też by osoby bawiące się na nich szczęśliwie dotarły do domów" - podkreślił Hajdas.
Jak powiedział PAP rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak, strażacy odnotowali 412 interwencji - w tym 282 razy wyjeżdżali do pożarów. "58 z nich - choć przyczyny wyjaśnia policja - mogło być spowodowanych nieodpowiednim obchodzeniem się z materiałami pirotechnicznymi" - dodał.
Jak podkreślił Frątczak, najczęściej były to pożary balkonów, kontenerów na śmieci czy zabudowań gospodarczych. Strażacy wspierali też - m.in. podczas imprezy w Krakowie - pogotowie ratunkowe.
Brak komentarzy dla tej wiadomości.